Co to jest leptyna i jak działa?

Leptyna to hormon, który do niedawna był mało znany, jednak obecnie mówi się o nim coraz częściej. O tym, czym jest, jak działa i jak dbać o jej właściwy poziom dowiesz się w dalszej części artykułu.

Coraz bardziej powszechnym problemem, nie tylko wśród dorosłych, ale i dzieci, staje się otyłość. Jej przyczyn może być wiele. Są osoby, które cały czas odczuwają potrzebę jedzenia, cały czas mają zachcianki i chciałyby podjadać. Jednym słowem są głodne.

Każdy z nas zna uczucie głodu i uczucie sytości. Czy jednak wiemy, co jest odpowiedzialne za stan kiedy spożywając coś czujemy, że już jesteśmy najedzeni? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że pośrednio mamy wpływ na poziom leptyny – hormonu sytości, a przez to też na zmniejszenie naszego apetytu?

Czym jest?

Leptyna to białko zbudowane z aminokwasów. Produkowane jest w głównej mierze przez komórki tłuszczowe zwane adiopocytami (w niewielkich ilościach produkowana jest także w obrębie mięśni szkieletowych, śródbłonka naczyń, żołądka, łożyska oraz przysadki). To one biorą udział w regulacji procesu pobierania pokarmu oraz odpowiadają za gospodarkę energetyczną organizmu.

Jej poziom zależy od rytmu dobowego. Najwięcej tego hormonu wydzielane jest między godziną 24:00, a 3:00, a najmniej w godzinach porannych mniej więcej od godziny 8:00 do godziny 9:00. Oprócz tego wyższe jej stężenie można zaobserwować u kobiet niż u mężczyzn.

Działa głównie w podgórzu poprzez receptory leptynowe. W momencie, gdy zwiąże się z receptorami w podgórzu neurony przestają wytwarzać neuropeptyd Y (neurotransmiter), który stymuluje nasz apetyt. W efekcie jest on zmniejszony. Dodatkowo pobudzony jest nasz układ sympatyczny.

Przekazuje informację do mózgu o tym, jakie mamy zasoby energetyczne. Jej stężenie we krwi jest proporcjonalne do posiadanej masy tkanki tłuszczowej. Jej poziom uzależniony jest w dużej mierze genetycznie, a więc zaburzenie jej wytwarzania może być problemem dziedzicznym. Jej wytwarzanie mogą ograniczać wolne kwasy tłuszczowe, hormon wzrostu, androgeny oraz przyjmowane leki hipoglikemizujące i przeciwzapalne.

  • Co wpływa na poziom jej wytwarzania w naszym organizmie?
    • to ile spożywamy kalorii;
    • pory spożywania posiłków i ich regularność lub jej brak;
    • to ile śpimy i ile jesteśmy w czasie „czuwania”, a więc nasz rytm dobowy;
    • nasza aktywność fizyczna.

Działanie

Leptyna wpływa na regulację metabolizmu lipidów i glukozy. W jaki sposób? Zwiększa utlenianie kwasów tłuszczowych, sprzyjając tym samym lipolizie. W związku z tym możliwy jest szybszy rozkład tkanki tłuszczowej oraz równocześnie zahamowanie jej wytwarzania.

Hormon ten ma także wpływ na gospodarkę węglowodanową. Przyczynia się do zwiększenia się wrażliwość komórek na działanie insuliny.

Wydzielanie jej następuje w momencie, kiedy jesteśmy już po posiłku. W podgórzu znajduje się ośrodek głodu i sytości. Reakcja receptorów, które się w nim znajdują powodują zahamowanie uczucia głodu. Zmniejsza się wtedy nasz apetyt i czujemy się najedzeni.

Leptynooporność

Jak już było to wcześniej wspomniane poziom leptyny zależy od poziomu naszej tkanki tłuszczowej. Analogicznie osoba, która jest chuda powinna mieć większy apetyt niż osoba otyła. Dodatkowo im więcej ktoś waży tym większy powinien mieć poziom tego hormonu. Dlaczego więc mimo to osoby otyłe jedzą częściej niż powinny i to one w rzeczywistości są częściej głodne?

Dzieje się tak dlatego, że w momencie zbyt dużego rozrostu tkanki tłuszczowej i wydzielaniu dużej ilości hormonu sytości mózg, a dokładnie podwzgórze, coraz częściej dostaje sygnał „więcej nie jedz”. W momencie, gdy te sygnały docierają ciągle pojawia się problem, ponieważ podwzgórze przestaje je odczytywać i na nie reagować. W konsekwencji myśli, że człowiek jest cały czas głodny, mimo, że w istocie dopiero, co zjadł posiłek. Metabolizm się spowalnia, a w organizmie zaczynają być odkładane „zapasy” mające postać dodatkowych gramów tłuszczu. I w tym momencie pojawia się przypadłość nazywana leptynoopornością.

Proces powstawania tej nieprawidłowości jest długotrwały, nie można jej nabyć z dnia na dzień. Jest ona wynikiem nie tylko nadmiernego spożywania pokarmów i podjadania, ale wbrew pozorom także niedojadania, a wręcz głodówek.

  • Objawy
    • duży apetyt, przy czym brak uczucia sytości i chęć na podjadanie,
    • niezauważalne skutki stosowania diety,
    • ciągłe przybieranie na wadze,
    • niski poziom energii, ciągłe uczucie zmęczenia, brak chęci do działania.

Jak dbać o prawidłowy jej poziom?

  1. Zwiększ swoją aktywność fizyczną i postaraj się zredukować masę ciała. Wystarczy codziennie ćwiczyć, a już w czwartym dniu treningów nastąpi obniżenie wartości hormonu sytości w organizmie (przy okazji będzie możliwe zrzucenie zbędnych kilogramów). W tej kwestii mogą sprawdzić się treningi siłowe, bądź bieganie sprzyjające odchudzaniu.
  2. Unikaj kalorycznych restrykcji – zadbaj o to, aby mieć zbilansowaną dietę, jeśli chcesz wprowadzić ujemny bilans kaloryczny zrób to stopniowo. Nie powinno się też nagle i całkowicie wykluczyć węglowodanów, ponieważ może to wywołać szok w organizmie;
  3. Stosuj zimne kąpiele, niska temperatura uwrażliwia komórki mózgowe na leptynę;
  4. Regularnie spożywaj posiłki, przerwy między posiłkami powinny być względnie stałe i kilkugodzinne. Sprzyja to zapobieganiu wahaniom poziomu hormonu głodu i sytości. Osoby, które jedzą kilka razy w ciągu dnia, w stałych odstępach czasu, mogą mieć większy jej poziom (o 45%) niż osoby, które spożywają jeden obfity posiłek. Warto też robić jedną dłuższą przerwę, bez jedzenia, minimum 12 godzinną (np. w nocy). Nie powinno się przejadać, a wręcz kończąc posiłek dobrze by było odczuwać lekki niedosyt jedzenia.
  5. Wystrzegaj się głodówek, w czasie głodówki nadnercza produkuje więcej kortyzolu – organizm czuje się zagrożony, a my czujemy się rozdrażnieni i podenerwowani. Następnie kończąc okres „postu” niemal rzucamy się na jedzenia gdyż oczywiście odczuwamy nieprzemożny głód. Cały ten proces wpływa na obniżanie wrażliwości tkanek na leptynę, a co za tym idzie wzmożenie apetytu i zachcianki. Taki stan może wywołać efekt jojo.
  6. Dodaj do swojej diety tłuszcze. Badania wykazały, że istnieje związek pomiędzy jej stężeniem we krwi, a dietą wysokotłuszczową. Jedząc posiłki, które są bogate w tłuszcze szybciej poczujemy się syci;
  7. Dodaj do swojej diety białko, podobnie jak w przypadku tłuszczy po spożyciu białka również będzie towarzyszyło nam dłuższe uczucie sytości. Tym samym zwiększy się jej stężenie oraz wzrośnie wrażliwość na nią;
  8. Unikaj produktów spożywczych, które są wysykoprzetworzone. W składzie takiej żywności możemy znaleźć m.in. niepożądane cukry proste, tłuszcze utwardzone, różne wzmacniacze zapachu i smaku oraz sztuczne barwniki. Jedząc takie produkty sami możemy zakłócić fizjologiczne wydzielanie hormonu sytości w naszym organizmie. Spożywanie takiego jedzenia to dodatkowe ryzyko otyłości. Idąc na zakupy warto pochylić się chwilę nad składem produktów, które zamierzamy wrzucić do koszyka.
  9. Spróbuj zredukować stres. Permanentny stres oraz ciągle podwyższony poziom kortyzolu może sprzyjać nadwadze, a nawet pojawieniu się leptynooporności. Zastanów się, co sprawia, że choć na chwilę możesz oderwać się od stresorów i poświęć na to określoną ilość czasu każdego dnia. Nie masz na to sposobu? Poszukaj i popróbuj, różne metody działają na różnych ludzi, może to być np. joga, medytacja, jakieś techniki oddechowe, wyjście ze znajomymi, a może jakaś aktywność fizyczna;
  10. Wysypiaj się, zadbaj o odpowiednią ilość snu i odpoczynku (dorosła osoba powinna spać minimum 7 godzin na dobę, może się jednak okazać, że Ty wyśpisz się dopiero po 9 godzinach snu, jest to sprawa indywidualna). Pilnuj względnie stałego rytmu dobowego.
  11. Nie istnieje produkt, który bezpośrednio byłby źródłem hormonu. Istnieją jednak leki, które zawierają ją w swoim składzie. Jednak trzeba wiedzieć, że takie tabletki może przepisać jedynie lekarz. Dostępne suplementy diety zawierają najczęściej związki, które hamują apetyt.

Photo of author
Autor
Dominika Korytko

Dodaj komentarz